niedziela, 24 lutego 2013
Prolog .
Nareszcie pomyślałam. Pomału weszłam do klubu otwierając duże drzwi. Do moich nozdrzy
dotarł zapach alkoholu, papierosów i zmieszanych perfum. Pomału wraz z przyjaciólkami
kierowałam się w strone baru do mojego ulubionego barmana. Na mój widok uśmiechnął się
i od razu zaczął robić nasz ulubiony drink. Usiadłam na krześle i czekając na
magiczny napój rozglądałam sie i spoglądałam na parkiet. Jedni pijani na maxa inni
mniej a reszta dopiero się rozkręcała. Po wypiciu magicznego napoju i kilku innych
drinków ruszyłyśmy na parkiet dj zapodał akurat fajną piosenke, bawiłyśmy się na całego
zresztą jak zawsze. Nie przejmowałam sie rodzicami czy przyjde pijana czy nie
przezwyczaili się do tego. Chociaz nie raz miałam z nimi kłótnie. Po chwili tańczenia
poszłam na tyły klubu bo miałam ochote zapalić. W drodze do tylnego wejścia
wszędzie po kątach jakieś laski i kolesie całowali sie i nie wiadomo co jeszcze.
Akurat przypomniał mi się mój były chłopak. Uśmiechnęłam się chociaż cierpiałam po rozstaniu
i dalej cierpię. Zerwałam z nim kiedy dowiedziałam się że przespał się z moją
przyjaciółką nigdy mu tego nie wybacze i jej również. Zerwaliśmy kontakt, nie chce go
znać. Teraz dla mnie miłość nie istnieje nigdy więcej się nie zakocham.
Boję się, cholernie się boje znów zakochać i być znów zraniona i cierpieć.
Wypaliłam załego papierosa myśląc o nim. Weszłam spowrotem do klubu i weszłam na parkiet
dzisiaj muszę się zabawić na maxa. Tańczyłam cały czas z moimi kumpelami i co jakiś
czas z jakimś facetem. Nagle poczułam jak mój telefon dzwoni,na telefonie wyświetlił
się napis Ciocia Ania jest to siostra mojej mamy. Odebrałam telefon słyszałam po jej
głosie że płakała ledwo słyszałam co mówi. Po chwili gdy wypowiedziała te słowa
słyszałam tylko jej płacz. Telefon wypadł mi z ręki a ja upadłam na parkiet. Łzy
same leciały po moim policzku. Dziewczyny nie wiedziały co się dzieje. Wyszłyśmy z klubu
wsiadając do taksówki i prosząc o podwiezienie do szpitala. Przez droge powiedziałam
dziewczynom co się stało były wstrząśnięte tak jak ja. Wysiadłam z samochodu
i biegłam strone drzwi głównych do spitala. Otworzyła drzwi i ....
___________________________________________________________________________
A więc jak widzicie dodałam prolog. Mam nadzieje że wam się spodoba. Rozdział 1 Dodam albo dziś chociaż wątpie albo w przyszłym tygodniu.;) Komentujcie i piszcie bo jeśli nikt nie będzie komentował
to nie wiem czy opłaca się pisać to opowiadanie. Miłego czytania < 3. / E ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz